Zdjęcia ze spotkania "In the footsteps of the future - designing immersive experience of Wesoła" fot. Katarzyna Kukiełka KBF
In the footsteps of the future – designing immersive experience of Wesoła
3 marca 2026
Wprowadzenie
Ola Zając (prowadząca):
Witam wszystkich bardzo serdecznie. Część z was była dziś rano na warsztacie z Frances, część znamy ze spotkań, warsztatów i debat X-LAB, a niektórych z innych wydarzeń Apteki Designu.
Chciałabym krótko przedstawić nas jako organizatorów. Jest z nami Marta – wspólnie koordynujemy program Slot Art Festival. Jest też Aga, która koordynuje w Slocie wolontariat.
Znajdujemy się w bardzo szczególnym miejscu. Jak możecie poczuć po zapachu – to naprawdę kiedyś była apteka. Cała ulica Kopernika była dawniej kompleksem szpitalnym Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Dziś mamy przywilej uczestniczyć w rewitalizacji tej przestrzeni. Miasto udostępniło ją jako laboratorium nowych rozwiązań, a cały proces prowadzi Krakowskie Biuro Festiwalowe.
KBF zaprosiło mnie i Martę – jako projektantki doświadczeń – do przygotowania programu wydarzeń na I kwartał 2026. Do końca marca w tej przestrzeni odbywa się X-LAB – laboratorium Experience Design.
Jednym z naszych celów było zaproszenie międzynarodowych gości i organizacja masterclassów – dlatego cieszymy się z obecności przedstawicieli College of Extraordinary Experiences, który zainspirował cały ten cykl.
Naszym odkryciem było, że wielu z nas jest projektantami doświadczeń – tylko jeszcze o tym nie wie. Kiedy zaczynamy to rozumieć, możemy się łączyć i współpracować.
Podróż jako część doświadczenia
Ola Zając:
Frances, przyjechałaś tutaj z południa Francji pociągiem. Dlaczego zdecydowałaś się na taką podróż?
Frances:
To był świadomy wybór. Europa ma wspaniały system kolejowy i staram się z niego korzystać, kiedy tylko jest to możliwe. Podróż trwała dwa dni, ale to wcale mi nie przeszkadzało – mogłam pracować, czytać i słuchać podcastów.
Najważniejsze jest jednak coś innego. Mam troje dzieci – bliźniaki w wieku ośmiu lat i dwunastoletnią córkę – więc w moim codziennym życiu rzadko zdarzają się momenty absolutnej ciszy. Kiedy mam chwilę wolnego czasu w domu, często pojawia się poczucie winy – że powinnam robić coś dla dzieci albo dla pracy. Podróż pociągiem jest więc dla mnie trochę jak luksus. Szczególnie kiedy Wi-Fi działa słabo – wtedy mogę po prostu czytać albo nic nie robić.
Z czasem zrozumiałam, że ta podróż jest dla mnie także przestrzenią przejścia.
Daje mi czas, żeby przygotować się mentalnie na wydarzenie, a później – żeby przemyśleć i „rozpakować” doświadczenie, zanim wrócę do codziennego życia.
Moment odkrycia: projektant doświadczeń
Ola Zając:
Czy pamiętasz moment, w którym zrozumiałaś, że jesteś projektantką doświadczeń?
Frances:
Tak, był to proces w dwóch etapach.
Pierwszy moment wydarzył się, kiedy byłam w ciąży z bliźniakami. Pracowałam wtedy jako story designer w firmie tworzącej gry wideo. Wiedziałam jednak, że nie chcę już tam pracować.
Pewnego dnia zobaczyłam informację o wydarzeniu Immersive Design Summit w Los Angeles. Zaintrygowało mnie samo określenie „immersive design”, więc zaczęłam czytać o tym więcej.
I wtedy pojawiła się myśl: „Przecież ja już to robię”.
Przez lata określałam swoją pracę jako coś w rodzaju: „creator / producer / storyteller / performer”. Zawsze było kilka ról jednocześnie, ale nie było jednego słowa, które by je wszystkie obejmowało.
Drugi moment przyszedł chwilę później.
Na Instagramie zobaczyłam zdjęcie kobiety stojącej przed zamkiem w Polsce w czarodziejskim stroju. Podpis brzmiał: „One happy little witch – College of Extraordinary Experiences”.
Kliknęłam w link, wysłałam zgłoszenie niemal automatycznie. Dwa tygodnie później miałam rozmowę, kilka miesięcy później znalazłam się na miejscu.
I nagle byłam otoczona ludźmi, którzy robili dokładnie to samo co ja.
Wtedy pojawiło się bardzo silne poczucie: „Znalazłam swoje plemię.”
Ola Zając:
Szymon, a jak było u ciebie?
Szymon Boruta:
Bardzo podobnie – też na College’u.
Przez wiele lat projektowałem LARPy, czyli live action role play. Po prostu je robiłem. To było moje hobby.
Na college’u ktoś nazwał mnie “projektantem doświadczeń”. To był moment, w którym coś się zmieniło w mojej głowie.
Bo kiedy coś dostaje nazwę, nagle okazuje się, że:
I to daje zupełnie nową perspektywę.
Pierwsze projektowane doświadczenia
Ola Zając:
Czy pamiętacie pierwsze momenty, kiedy “projektowaliście doświadczenia”?
Frances:
Myślę, że zaczęło się już w dzieciństwie.
Moje siostry i ja przygotowywałyśmy dla rodziny całe przedstawienia teatralne. Nie były one szczególnie dobre, ale były bardzo ambitne i bardzo długie.
Później w Paryżu prowadziłam kabaret burleskowy połączony z brunchem. To było kameralne wydarzenie – maksymalnie 50 osób.
Ale właśnie dzięki temu mogliśmy stworzyć bardzo immersyjne doświadczenie:
Nasze grudniowe edycje były szczególnie znane – wszystko było podporządkowane atmosferze Świąt.
Dopiero później zrozumiałam, że to było właśnie projektowanie doświadczeń.
Szymon Boruta:
U mnie pierwsze były LARPy.
Najpierw znalazłem je w internecie i wziąłem udział w kilku wydarzeniach. Jak wielu uczestników pomyślałem: „chcę zrobić własny”.
Pierwszy zaprojektowałem dla kolegów z pracy. Powiedziałem szefowi, że to będzie… szkolenie. Na szczęście miałem bardzo fajnego managera, który zgodził się udostępnić budynek po godzinach pracy. Stworzyliśmy scenariusz horroru. Uczestnicy stopniowo odkrywali, że są częścią eksperymentu i mogą wpływać na jego przebieg. Dziś pewnie zaprojektowałbym to zupełnie inaczej, ale wtedy mieliśmy ogromną frajdę.
Metodologia College of Extraordinary Experiences
Ola Zając:
Na College’u pojawiają się trzy ważne zasady: rapid prototyping, co-creation i flexible focus. Co one oznaczają?
Szymon Boruta:
College działa trochę jak laboratorium:
Co-creation
Wydarzenie jest współtworzone przez uczestników. Mamy ogólny harmonogram, ale wiele rzeczy powstaje spontanicznie.
Rapid prototyping
Zachęcamy ludzi do eksperymentowania. Jeśli ktoś ma pomysł – może go od razu przetestować. Niektóre rzeczy działają, inne nie. I to jest w porządku, bo właśnie tak się uczymy.
Flexible focus
To umiejętność zmiany perspektywy. Czasami skupiamy się na ulepszaniu jakiegoś elementu – na przykład krzesła – ale zapominamy zadać pytanie: „Czy my w ogóle potrzebujemy krzesła?” Flexible focus polega na przełączaniu się między szczegółem a szerokim obrazem. I zmienianiu perspektyw, wychodzeniu poza schematy.
fot. Katarzyna Kukiełka KBF
Model projektowania doświadczeń
Frances:
Jednym z modeli, których używamy w projektowaniu doświadczeń, jest 5E:
Dobrym przykładem są igrzyska olimpijskie. Ceremonia otwarcia jest momentem wejścia do świata wydarzenia, a ceremonia zamknięcia – wyjścia z niego.
Pytanie z widowni
Widownia:
Jak zacząć? Jeśli ktoś odkryje, że jest projektantem doświadczeń i ma wiele pomysłów, ale nie wie jaki powinien być pierwszy krok?
Frances:
Najlepsza rada to po prostu doświadczać jak najwięcej rzeczy.
Odwiedzaj różne wydarzenia, np. immersive theatre, escape roomy, instalacje artystyczne, festiwale.
Patrz na nie z perspektywy projektanta.
Zadaj sobie pytania:
To pozwoli ci zacząć budować własny język projektowania.
fot. Katarzyna Kukiełka KBF
Zakończenie
Ola Zając:
Na koniec chcielibyśmy was poprosić o jedną rzecz.
Weźcie karteczkę i zapiszcie jedną myśl lub jedno zdanie, które zabieracie ze sobą z dzisiejszego spotkania. Wrzućcie ją do słoika przy wyjściu – to będzie mały list dla Frances na jej podróż powrotną.
Dziękujemy za spotkanie i zapraszamy na kolejne wydarzenia X-LAB!
fot. Katarzyna Kukiełka KBF


